feed

Północne Włochy to w tym roku było nasze wakacyjne marzenie. Nie spodziewaliśmy się w naszym kraju specjalnie korzystnych warunków pogodowych, więc postanowiliśmy wybrać się gdzieś gdzie będzie cieplej. W związku z tym, że nasz budżet był ograniczony postanowiliśmy wybrać się autostopem. Spakowaliśmy sprzęt wspinaczkowy, aparaty cyfrowe, kamery, mapę i ruszyliśmy w drogę.

Przejazd tzw. okazją przez państwa, w których taki sposób podróżowania był praktykowany już od lat siedemdziesiątych jest prawdziwą przyjemnością. Kierowcy nie boją się podwozić autostopowiczów i kolejne kilometry przebywa się bardzo szybko. Nie jest większym problemem dotarcie do oddalonych od głównych szlaków komunikacyjnych interesujących miejsc, do których nie docierają nawet środki masowej komunikacji.

Pole namiotowe był całkiem fajnie przygotowany, z dość dobrą infrastrukturą, niemniej jednak wyjechanie się z tego kempingu bez własnego środka transportu na jakąkolwiek, nawet najmniejszą wycieczkę graniczyło z cudem. Miejscowa ludność była stosunkowo uboga i jednoznacznie nastawiona na drenowanie kieszeni turystów – wielokrotnie udzielając im kłamliwych informacji i doprowadzając ich do kłopotliwych sytuacji, które narażały ich na koszty.

Ograniczony czas wakacji niestety nie pozwolił nam na odwiedzenie wszystkich tamtejszych zakamarków. Troszkę chodziliśmy na skalistą plaże, troszkę łaziliśmy się po klifach, trochę próbowaliśmy potraw miejscowej kuchni. Niestety w trakcie jednej z wycieczek na skałki ktoś był uprzejmy ukraść nam cały plecaczek. Pal licho stos brudnej bielizny, ale niestety przy okazji zginął też aparat Nikon D5000 oraz walkmann Panasonic. Trochę nam to skwasiło nastój i niestety wymusiło wydatki. Ostatni tydzień niestety cały czas lało, więc do domu wróciliśmy w nastrojach minorowych z poczuciem zmarnowanego czasu.

August 22, 2009 9:25 pm|Category:Rozrywka|No Comments
Comments are closed.